Pierwszą książką Evans'a, którą przeczytałam była Dotknąć nieba. Do tej pory mam w pamięci niektóre cytaty, które bardzo mnie urzekły. Po przeczytaniu ogłosiłam ją swoim 10/10. Sięgając po kolejną pozycję tego autora spodziewałam się równie fantastycznej opowieści jak historia Alana. Jednak, nieco się zawiodłam.
Na samym początku poznajemy Paula - młodego lekarza, który po pechowym dyżurze na izbie przyjęć w święta Bożego Narodzenia, przechodzi załamanie. Traci pracę, narzeczoną i wszystko co budowało jego spokój. Swoje miejsce odnajduje w Peru. Na jego drodze staje sierociniec, w którym odnajduje to czego potrzebował. Przywiązuje się do dzieci i oddaje się całkowicie pracy w El-Girasol.
Los swoimi doświadczeniami nie ominął także Christiny, poświęconej całkowicie przygotowaniom do ślubu. W jednej chwili zawalił się cały jej świat. Osoba, którą kochała porzuciła ją tuż przed ślubem. Jej przyjaciółka namówiła ją na wyjazd na akcję humanitarną do Peru. Jak można się domyślić drogi Paula i Christiny skrzyżowały się...
I tu niestety jest wielki minus. Wszystko jest zbyt proste i przewidywalne. Porzucony mężczyzna + porzucona kobieta = wielka miłość. Idealny scenariusz na kolejny romantyczny film.
Kiedy książka jest świetna, długo ją pamiętam i często wspominam. Jednak z Bliżej słońca jest inaczej. Nie mogę powiedzieć, że powieść jest zła, bo nie jest. Ale wydaje się być zbyt słaba, nawet na nudne wieczory, bo po co czytać, jeśli wszystkiego można się domyślić?
Autor : Richard Paul Evans
Tytuł : Bliżej słońca
Wydawnictwo : Wydawnictwo Znak
Stron : 316
Rok wydania : 2012
Moja ocena : 4 / 10
Na samym początku poznajemy Paula - młodego lekarza, który po pechowym dyżurze na izbie przyjęć w święta Bożego Narodzenia, przechodzi załamanie. Traci pracę, narzeczoną i wszystko co budowało jego spokój. Swoje miejsce odnajduje w Peru. Na jego drodze staje sierociniec, w którym odnajduje to czego potrzebował. Przywiązuje się do dzieci i oddaje się całkowicie pracy w El-Girasol.
Los swoimi doświadczeniami nie ominął także Christiny, poświęconej całkowicie przygotowaniom do ślubu. W jednej chwili zawalił się cały jej świat. Osoba, którą kochała porzuciła ją tuż przed ślubem. Jej przyjaciółka namówiła ją na wyjazd na akcję humanitarną do Peru. Jak można się domyślić drogi Paula i Christiny skrzyżowały się...
I tu niestety jest wielki minus. Wszystko jest zbyt proste i przewidywalne. Porzucony mężczyzna + porzucona kobieta = wielka miłość. Idealny scenariusz na kolejny romantyczny film.
Kiedy książka jest świetna, długo ją pamiętam i często wspominam. Jednak z Bliżej słońca jest inaczej. Nie mogę powiedzieć, że powieść jest zła, bo nie jest. Ale wydaje się być zbyt słaba, nawet na nudne wieczory, bo po co czytać, jeśli wszystkiego można się domyślić?
Autor : Richard Paul Evans
Tytuł : Bliżej słońca
Wydawnictwo : Wydawnictwo Znak
Stron : 316
Rok wydania : 2012
Moja ocena : 4 / 10




zostałaś przeze mnie wyróżniona :) zapraszam po nominację :) http://czytam-bo-lubie-ksiazki.blogspot.com/2012/11/liebster-blog-podwojna-nominacja.html
OdpowiedzUsuńNo nie ma chyba nic gorszego jak przewidywalne zakończenie. Dziękuję za tą recenzję. Będę tej książki unikać jak ognia :) P.S fajny blog, dodaję do obserwowanych :* Zapraszam do mnie :)
OdpowiedzUsuńnie miałam w planach i chyba dobrze :)
OdpowiedzUsuń